Słowo Życia - maj 2026
Ja zaś będę prosił Ojca… (J 14, 16) Czytając i rozważając Ewangelię z VI Niedzieli...
List do MPJ! - kwiecień 2026 - Twoje "chcę" przemienia świat
Mój Drogi / moja Droga!– O, jak mi się nie chce!... Jak bardzo mi się nie chce… Po prostu nie...
Słowo Życia - kwiecień 2026
A myśmy się spodziewali… (Łk 24, 21) Dobrze znamy uczucie rozczarowania, zawodu....
Chrystus Zmartwychwstał!
"Ujrzał i uwierzył" Niech prawda o Zmartwychwstaniu przenika nasze serca i napełnia radością,...
List do MPJ! - luty/marzec 2026
Mój Drogi/moja Droga! Luty w tym roku to dla niektórych bardzo przyjemny czas ferii, gdy...
Słowo Życia - luty 2026
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5,...
-
Słowo Życia - maj 2026
-
List do MPJ! - kwiecień 2026 - Twoje "chcę" przemienia świat
-
Słowo Życia - kwiecień 2026
-
Chrystus Zmartwychwstał!
-
List do MPJ! - luty/marzec 2026
-
Słowo Życia - luty 2026
Nawigacja strony
Myśl dnia - Maryja
Słowo Życia
Ja zaś będę prosił Ojca… (J 14, 16)
List do MPJ! - kwiecień 2026 - Twoje "chcę" przemienia świat

Mój Drogi / moja Droga!
– O, jak mi się nie chce!... Jak bardzo mi się nie chce… Po prostu nie mam sił, nawet na to, żeby mi się cokolwiek chciało… O, żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce… – jęczała jęczydusza o imieniu Jędrek.
Już po prostu nie dało się i nie chciało się tego słuchać! Już uszy bolały i nogi odwracały się same do tyłu, żeby sobie pójść, jak najdalej. I jak najszybciej.
I już właściwie miał Antek na pięcie się odwrócić, gdy nagle się zatrzymał. Jakaś myśl przemknęła mu przez głowę, jakaś lampka się w niej zapaliła… A może?…
– Jędrek, powiedz, kiedy ostatni raz grałeś w warcaby?
– Eee, nie wiem. Ale nie lubię, zawsze przegrywam. Nie chcę grać.
– A kiedy czytałeś jakąś super książkę?
– Eee, książki czytać to nudne. Nie lubię. Nie chce mi się.
– A kiedy jeździłeś na rowerze?
– Na rowerze??? Oszalałeś?!? Żebym się przewrócił albo spocił??? Coś ty, nie wchodzi w grę!
Antek myśli sobie: Już mi do ciebie cierpliwości brakuje, ale jeśli się poddam, nigdy nic się nie zmieni. Przecież jesteś moim przyjacielem! Jezu, pomóż, bo sam nie dam rady.
W tym momencie Jędrek spojrzał na kolegę i zapytał ze zdziwieniem:
– Ale… tak właściwie… to dlaczego pytasz?
– Bo wiesz, dawno nie grałem w warcaby, miałbym ochotę, tylko… nie chce mi się przestawiać pionków… Ostatnio byłem w garażu i miałem wrażenie, że mój rower tak jakoś tęsknie wyciąga do mnie kierownicę, ale mi się nie chce go wyciągać, sprawdzać, myć, dusić na pedały… A na imieniny dostałem super książkę, rzuciłbym się na nią i przeczytał natychmiast, tylko… nie chce mi się stron przewracać…
Jędrek patrzył na kolegę oczami wielkimi jak koła od tego roweru z garażu i nie wierzył w to, co słyszał:
– Antek, no nie żartuj… Nie poznaję ciebie… Przecież ty zawsze jesteś taki aktywny, tyle masz zainteresowań, wciąż jesteś w ruchu, a tu takie rzeczy… Może ty chory jesteś?
– Sam nie wiem… nie rozumiem…
– A może mógłbym ci jakoś pomóc? Przecież jesteśmy kumplami!
– A może i – powiedział z wahaniem Antek – tylko jak?...
– Wiesz co… Może weźmy rowery, pomogę ci z twoim, sprawdzimy mój i może w sobotę pojedziemy na taką krótką wyprawę! Wiesz, ja nie bardzo mam kondycję…
– No nie wiem…
– Dawaj! Umawiamy się na sobotę!
– No dobrze… – Antek powiedział głosem zrezygnowanego. Ale w sercu już zacierał dłonie z radości – udało się! A przynajmniej jest szansa! Dzięki Ci, Panie Jezu, Ty masz zawsze super pomysły!
Przyszła sobota. Okazało się, że kiedy ojcowie naszych kolegów dowiedzieli się o pomyśle wyprawy rowerowej, postanowili dołączyć – taki męski wypad za miasto. Ależ to był dzień! Pełen przygód, śmiechu, radości.
– Wiesz, Antek – Jędrek napisał wieczorem w sms-ie – nawet się nie spodziewałem, że jak się człowiekowi chce, to można tyle fajnych rzeczy przeżyć! Tylko kłopot w tym, żeby przełamać to „nie chce mi się”… Dziękuję za cały dzień i za to, że zaczyna mi się chcieć:). Jesteś prawdziwym przyjacielem.
– To najlepsza wiadomość z całego tygodnia:) Już się cieszę na to, co przed nami! – odpisał Antek. Spojrzał na obraz Pana Jezusa Dobrego Pasterza i ciepło się uśmiechając wyszeptał: dzięki Ci, Jezu!
