Myśl dnia

Krwią swoją świętą ugasił Chrystus ów „miecz płomienny” co nam wzbraniał dostępu do Krainy Życia. Przed odrodzonymi utracona ojczyzna stoi na nowo otworem, o ile kto nie przetnie sobie tej drogi, którą nawet łotr potrafił otworzyć wiarą swoją. Św. Leon Wielki
Readmore

Słowo Życia

Panie, ile razy mam przebaczyć...? (Mt 18, 21)

Piotr, (...) szuka bezpiecznych granic. Chce wiedzieć, kiedy ma prawo powiedzieć „dość” i zamknąć swoje serce. Propozycja [przebaczenia] siedmiu razy wydawała mu się niezwykle hojna, jednak Jezus błyskawicznie burzy to matematyczne podejście do miłości,...

Czytaj więcej  

 

Kalendarz

wrzesień 2026
N P W Ś C Pt S
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30

List do MPJ! - luty 2019 (2)

woman-1172718__340.jpg

 

Moja  Droga!


Bądź dobrej myśli

 

 

W Ewangelii wg św. Marka znajduje się opowiadanie o tym, jak to Jezus, opuszczając Jerycho, słyszy wołanie pewnego człowieka: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! To niewidomy żebrak, Bartymeusz. Dowiedział się od mijających go ludzi, że właśnie przechodzi Jezus i zawołał do Niego. Im bardziej go uciszali, tym głośniej wołał. Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go! Ludzie więc powiedzieli do Bartymeusza: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię!”. Jak można się domyślić, niewidomy wstał (zerwał się na nogi) i przybiegł do Jezusa. Na pytanie: „Co chcesz, abym ci uczynił?” odpowiedział: „Rabbuni, abym przejrzał!”. I usłyszał przepiękne słowa: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła.” Jak mówi Ewangelia, „natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.”

 Tekst jest bardzo bogaty w treść, można się zatrzymać nad każdym zdaniem i rozważać je długo. Któregoś razu rozważałam ten fragment, ale szczególnie poruszyły mnie trzy słowa: Bądź dobrej myśli. Przyjęłam je inaczej, niż Bartymeusz. Zobaczyłam, że w mojej głowie toczy się czasem prawdziwa wojna na myśli i nie zawsze ją wygrywam, niekiedy zwycięża smutek, rozczarowanie, żal, niepokój, stres… Bardzo mocno wybrzmiało w moim sercu słowo DOBREJ. Bądź DOBREJ myśli. To znaczy – przypomnij sobie, że Pan Bóg jest blisko i czuwa, że sprawy mogą wcale nie pójść tak źle, jak się spodziewasz, że zdążysz (z Bożą pomocą) uporać się z pracą, którą masz do wykonania, że ten człowiek, z którym masz się spotkać, nie potraktuje cię źle, ale ci pomoże. Bądź dobrej myśli – to znaczy patrz po Bożemu, z nadzieją, Pan Bóg naprawdę jest dobry.

Zabrałam to Jezusowe Słowo: Bądź DOBREJ myśli - ze sobą do pracy, do różnych wydarzeń dnia… Pomagało mi ono być blisko Jezusa, ufać w Jego pomoc, być radosną pomimo zmęczenia i ogromu spraw.

My, Polacy, lubimy narzekać i zawsze znajdziemy powód do narzekania, a może warto w takich momentach przypomnieć sobie o tym i BYĆ DOBREJ MYŚLI? Wtedy łatwiej usłyszeć Boże (albo anielskie) natchnienie do dobrego, zachować pokój w sercu, reagować spokojniej i życzliwiej, opanować strach? Na przykład zbliża się sprawdzian, na który trzeba się dużo nauczyć. Naucz się tyle, ile jesteś w stanie i bądź dobrej myśli (zuchwalstwem byłoby nie uczyć się wcale i myśleć, że i tak będzie dobrze…). Pani robi kartkówkę i czujesz pustkę w głowie – bądź dobrej myśli, Anioł Stróż zaraz pomoże! Specjalnie podałam szkolne przykłady, ale ty możesz zacząć być dobrej myśli nie tylko w szkole! Sama wiesz, w jakich sytuacjach się znajdujesz. I zaraź rodzinę takim nastawieniem – BĄDŹ DOBREJ MYŚLI. Złe nastawienie jest jak przebita opona, jak jej nie zmienisz, dalej nie pojedziesz, a przecież – najpiękniejsze dopiero przed tobą!!!

Pozdrawiam Ciebie i Twoją Rodzinę.

Pamiętam o Tobie w modlitwie.