Myśl dnia

Krwią swoją świętą ugasił Chrystus ów „miecz płomienny” co nam wzbraniał dostępu do Krainy Życia. Przed odrodzonymi utracona ojczyzna stoi na nowo otworem, o ile kto nie przetnie sobie tej drogi, którą nawet łotr potrafił otworzyć wiarą swoją. Św. Leon Wielki
Readmore

Słowo Życia

Panie, ile razy mam przebaczyć...? (Mt 18, 21)

Piotr, (...) szuka bezpiecznych granic. Chce wiedzieć, kiedy ma prawo powiedzieć „dość” i zamknąć swoje serce. Propozycja [przebaczenia] siedmiu razy wydawała mu się niezwykle hojna, jednak Jezus błyskawicznie burzy to matematyczne podejście do miłości,...

Czytaj więcej  

 

Kalendarz

wrzesień 2026
N P W Ś C Pt S
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30

"Karawana na pustyni"

karawana.jpg

  

KARAWANA NA PUSTYNI

    Podróżował po pustyni pewien potężny monarcha, a w ślad za nim postępowała długa karawana przewożąca należące do niego niezliczone skrzynie pełne złota i drogocennych kamieni.

W połowie drogi jeden z wielbłądów, oślepiony rozżarzonym piaskiem, runął z westchnieniem na kolana i więcej się już nie podniósł.

 

Skrzynie, które dźwigał, zsunęły się z jego boków na ziemię, roztrzaskując się, a perły i drogocenne kamienie zmieszały się z piaskiem.

Król nie zatrzymał pochodu, bowiem nie miał już więcej skrzyń, a wszystkie wielbłądy były i tak przeciążone. Z gestem wyrażającym tyleż żalu co i wielkoduszności, zezwolił swoim paziom i giermkom pozbierać te cenne kamienie, które zdołają odszukać.

Podczas, gdy poszukiwali chciwie łupu i przetrząsali mozolnie piach, król kontynuował swą podróż po pustyni.

Spostrzegł jednak, że ktoś postępuje nieustannie jego śladem. Odwrócił się i zobaczył, że biegnie za nim spocony i zdyszany jeden z jego paziów.

– A ty – zapytał go monarcha – nie zatrzymałeś się, by pozbierać bogactwa?

Młodzieniec odpowiedział mu z radością i dumą:

– Ja idę za moim królem.

Bruno Ferrero, 365 Opowiadań dla ducha, s. 151-152

* * *

Jeśli moje serce nie będzie czyste, jak znajdę drogę, którą idzie mój Król? A jeśli jej nie znajdę – gdzie dojdę? I pytanie, od którego wszystko zależy: Kto jest moim Królem?…