Narodził się nam Zbawiciel!

Narodził się nam Zbawiciel!

  Niech Narodzenie Bożego Syna będzie dla nas źrodłem pokoju, nadziei i głębokiego...

List do MPJ!

List do MPJ!

Mój Drogi/moja Droga! Dawno nie zaglądaliśmy do Madzi, zróbmy to dzisiaj. Dziewczynka właśnie...

Słowo Życia - grudzień 2025

Słowo Życia - grudzień 2025

„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt...

Słowo Życia - listopad 2025

Słowo Życia - listopad 2025

Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w...

Słowo Życia - październik 2025

Słowo Życia - październik 2025

Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą...

Słowo Życia - wrzesień 2025

Słowo Życia - wrzesień 2025

…nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniemŁk 14,...

  • Narodził się nam Zbawiciel!

    Narodził się nam Zbawiciel!

  • List do MPJ!

    List do MPJ!

  • Słowo Życia - grudzień 2025

    Słowo Życia - grudzień 2025

  • Słowo Życia - listopad 2025

    Słowo Życia - listopad 2025

  • Słowo Życia - październik 2025

    Słowo Życia - październik 2025

  • Słowo Życia - wrzesień 2025

    Słowo Życia - wrzesień 2025

Słowo Życia - lipiec 2024

DROGA.jpg

„Pójdźcie wy sami i odpocznijcie nieco” (Mk 6, 31)

Ewangelia ukazuje nam troskę Jezusa o swoich uczniów zmęczonych działalnością apostolską w pobliskich miastach i wioskach. Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i odpocznijcie nieco – mówi do nich. (…)
Przez wiele dni, a nawet przez długi czas, możemy czuć się źle, a mimo to musimy pilnować naszych obowiązków, warsztatu, domu, nauki… Taka sytuacja nie powinna jednak nas zniechęcać: jest to oznaka ludzkiej słabości i znak, że pracujemy z wytężeniem.

Bywają dni – wyznawała św. Teresa z wielką prostotą, – że nawet jedno słowo mnie męczy i chciałabym odejść z tego świata, ponieważ mi się zdaje, że wszystko mnie męczy”. Takie właśnie chwile winny być dla Boga, w takich też sytuacjach Pan jest przy nas i chce, byśmy skorzystali z odpowiednich dla danego przypadku środków: udali się do lekarza, o ile to konieczne, posłuchali jego rad, pospali nieci dłużej, poszli na spacer, poczytali dobrą książkę… Są to sytuacje, które Pan dopuszcza, abyśmy wrastali w głąb, nie przywiązując nadmiernej wagi do własnego zdrowia i abyśmy wzrastali w miłości, starając się uśmiechać, choćby to było trudne. Ofiarowanie takich sytuacji Bogu może mieć ogromne znaczenie duchowe, choćby serce zdawało się być oschłe i niezdolne do aktów pobożności.

Nie zwracając uwagi na siebie, również w odpoczynku winniśmy dążyć do Chrystusa, ponieważ miłość nie zna wakacji. „Dokądkolwiek człowiek chciałby pójść – jeśli nie zwróci się do Ciebie, wszędzie go dopada i przygważdża cierpienie” – uprzedza nas św. Augustyn. W najlepszym razie jest to ból, że odsunął się od Boga.

Podczas wakacji nie możemy niczego nie robić. „Odpoczynek oznacza: gromadzenie sił, pomysłów, planów… Inaczej mówiąc: zmianę zajęcia, aby powrócić potem – z nowym zapałem – do zwykłych zadań”. Czas ten zakłada nasze wewnętrzne ubogacenie jako skutek miłości do Boga, troski o nasze duchowe praktyki, jako skutek oddania się innym, i podejmowania prób zapominania o sobie. Powinny to być dni, w których w sposób szczególny staramy się uprzyjemniać życie swojemu otoczeniu. Ich radość i ich szczęście mają stanowić cząstkę naszego odpoczynku.

F. Carvajal, „Rozmowy z Bogiem”, tom IV, str. 191-193