Narodził się nam Zbawiciel!

Narodził się nam Zbawiciel!

  Niech Narodzenie Bożego Syna będzie dla nas źrodłem pokoju, nadziei i głębokiego...

List do MPJ!

List do MPJ!

Mój Drogi/moja Droga! Dawno nie zaglądaliśmy do Madzi, zróbmy to dzisiaj. Dziewczynka właśnie...

Słowo Życia - grudzień 2025

Słowo Życia - grudzień 2025

„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt...

Słowo Życia - listopad 2025

Słowo Życia - listopad 2025

Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w...

Słowo Życia - październik 2025

Słowo Życia - październik 2025

Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą...

Słowo Życia - wrzesień 2025

Słowo Życia - wrzesień 2025

…nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniemŁk 14,...

  • Narodził się nam Zbawiciel!

    Narodził się nam Zbawiciel!

  • List do MPJ!

    List do MPJ!

  • Słowo Życia - grudzień 2025

    Słowo Życia - grudzień 2025

  • Słowo Życia - listopad 2025

    Słowo Życia - listopad 2025

  • Słowo Życia - październik 2025

    Słowo Życia - październik 2025

  • Słowo Życia - wrzesień 2025

    Słowo Życia - wrzesień 2025

Myśl dnia.

"Często odczuwałam Mękę Pana Jezusa w ciele moim, chociaż to było niedostrzegalnym, cieszę się z tego, bo Jezus tak chce. Jednak trwało to krótki okres. Cierpienia te zapalały duszę moją ogniem miłości ku Bogu i duszom nieśmiertelnym. Miłość zniesie wszystko, miłość przetrwa śmierć, miłość nie lęka się niczego...".św.Faustyna

Słowo Życia

„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt 1,23)
Na tyle doświadczymy Boga żywego, obecnego na ile życie nasze złożymy w rękach miłującego Ojca.

Czytaj więcej  

 

Kalendarz

styczeń 2026
N P W Ś C Pt S
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

List do MPJ!

razem.jpg

Mój Drogi/moja Droga!

Dawno nie zaglądaliśmy do Madzi, zróbmy to dzisiaj.

Dziewczynka właśnie szykuje się do kościoła. Całą rodziną będą świętować 50-tą rocznicę ślubu cioci Jadzi i wujka Tomka, najpierw w kościele będzie uroczysta Msza Święta, a później pojadą na obiad do restauracji w lesie. Madzia bardzo przeżywa, cieszy się i zastanawia nad różnymi sprawami. Poważnymi bardzo, więc co chwilę zadaje pytania mamie.

 

- Mamo, jak myślisz, jak się czują ciocia i wujek? A właściwie - jak oni się poznali? Jak to było?
- Z tego, co opowiadała mi moja mama a twoja babcia, która - jak wiesz - jest siostrą cioci Jadzi, ciocia i wujek pracowali w jednej szkole. To znaczy wujek już tam pracował, uczył chemii, kiedy przyszła nowa nauczycielka matematyki. Była bardzo ładna i zaraz wpadła w oko wujkowi. On był przystojny i zawsze bardzo uprzejmy, co z kolei zauważyła ciocia. Przyglądali się sobie w szkole, na wycieczkach, na które jeździli z uczniami i coraz lepiej się poznawali. Ciocia okazała się bardzo spokojną, ale radosną, pełną pokoju osobą, a wujek znał się nie tylko na chemii i był zawsze gotowy do pomocy, można było na niego liczyć.
- I postanowili wziąć ślub?
- Tak. Najpierw jednak dużo ze sobą rozmawiali, na wszystkie możliwe tematy, i widzieli, że myślą podobnie. I mieli wspólną pasję - lubili góry. Wybrali się któregoś razu w Bieszczady i tam wujek poprosił ciocię o rękę, a ona zgodziła się być jego żoną.
- Mieli piękne wesele?
- Bardzo, choć bogaci nie byli. Było skromnie, ale pięknie. Moja mama była świadkiem swojej siostry i opowiadała, że na ich ślubie bardzo się wzruszała. Byli szczęśliwi i to było widać.
- I tyle lat minęło... Więcej, niż ty, mamusiu, masz.
- To prawda - uśmiechnęła się mama.
- Pamiętasz wasz ślub i wesele?
- Oczywiście, pokazywałam ci przecież zdjęcia.
- Pięknie wyglądaliście.
- I byliśmy bardzo szczęśliwi. I jesteśmy dalej. Uroczystość cioci i wujka przypomniała mi o wszystkich naszych wspólnych latach, choć jest ich dopiero 15...
- Jakie to były lata?
- Bywało różnie, ale obiecaliśmy sobie z tatą, że wszystkie trudne sytuacje będziemy rozwiązywać razem, że będziemy razem się modlić każdego dnia i troszczyć się o to, by Pan Bóg był w naszym życiu najważniejszy.
- Ważniejszy od Kacpra, Maćka i ode mnie?
- Wy jesteście naszym skarbem, podarunkiem Pana Boga, o który troszczymy się że wszystkich sił i z całą naszą miłością. Chcemy waszego prawdziwego szczęścia, abyście wyrośli na dobrych, uczciwych, pracowitych i zaradnych ludzi, byście byli dobrzy dla innych, by można było na was polegać. I by Pan Bóg był dla was zawsze najważniejszy.
- Dlaczego On ma być dla nas najważniejszy?
- Dlatego - w drzwiach pojawił się tato - że wtedy wszystkie kłopoty i trudności można pokonać, dlatego, że wtedy ma się siły być dla innych dobrym i naprawdę kochać, tak, jak On kocha. Kiedy Go słuchamy, kochamy i ufamy Mu, On pomaga nam żyć pięknie, w szacunku, zgodzie i wzajemnej miłości.
- Rozumiem. A kiedy widzę, jak pięknie do siebie mówicie, jacy jesteście dla siebie dobrzy, jak się uśmiechacie i pomagacie sobie, czuję się szczęśliwa.
- To prawda, miłość między rodzicami jest błogosławieństwem dla dzieci - powiedział tata.
- Takiej miłości uczyliśmy się od naszych rodziców. I uczyliśmy się od nich, że problemy są do rozwiązania a trudności do pokonania. Że bardzo ważne jest używanie tych znanych słów: dziękuję, przepraszam i proszę. Że wspólny czas przy stole i wspólne wycieczki, rozmowy, zabawy są bezcenne. Że każdy ma prawo do szacunku, swoich pasji i tajemnic, które nikomu nie szkodzą, a budują silne więzi
- A wy mieliście kłopoty i trudności? - zdziwiła się Madzia.
- Tak, na przykład wtedy, kiedy tato stracił pracę, a twój starszy brat bardzo chorował. Znaleźli się jednak ludzie, których Pan Bóg postawił na naszej drodze i wszystko dobrze się skończyło - uśmiechnęła się mama, a tato przytuli ją i ucałował w policzek.
- Bożą mocą i z Bożą pomocą wszystko jest możliwe - powiedział i zaraz dodał - teraz jednak musimy już naprawdę ruszać, bo spóźnimy się na Mszę.
Madzia pomyślała, że dzisiaj wieczorem bardzo podziękuje Panu Jezusowi za rodziców i poprosi Go, żeby ich miłość trwała tak długo, jak cioci Jadzi i wujka Tomka. Albo jeszcze dłużej.

Pozdrawiam serdecznie i życzę Bożej mocy i Bożej pomocy każdego dnia, by i nasze życie mogło być piękne, także wtedy, kiedy nie jest łatwe.

s. Gertruda MSC