Narodził się nam Zbawiciel!
Niech Narodzenie Bożego Syna będzie dla nas źrodłem pokoju, nadziei i głębokiego...
List do MPJ!
Mój Drogi/moja Droga! Dawno nie zaglądaliśmy do Madzi, zróbmy to dzisiaj. Dziewczynka właśnie...
Słowo Życia - grudzień 2025
„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt...
Słowo Życia - listopad 2025
Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w...
Słowo Życia - październik 2025
Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą...
Słowo Życia - wrzesień 2025
…nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniemŁk 14,...
-
Narodził się nam Zbawiciel!
-
List do MPJ!
-
Słowo Życia - grudzień 2025
-
Słowo Życia - listopad 2025
-
Słowo Życia - październik 2025
-
Słowo Życia - wrzesień 2025
Nawigacja strony
Myśl dnia.
Słowo Życia
„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt 1,23)
Na tyle doświadczymy Boga żywego, obecnego na ile życie nasze złożymy w rękach miłującego Ojca.
List do MPJ!- maj 2023

Mój Drogi/moja Droga!
Julka rozmarzyła się. Na dworze było ciepło, słońce miło grzało twarz, a ona siedziała w ogrodzie na ławce i cieszyła się tą chwilą. Lubi maj i jego słoneczny nastrój. W tej chwili nie myślała o szkole – ani o zadaniach domowych, ani o sprawdzianach… Wspominała Wielkanoc, którą dopiero co świętowali w domu bardzo uroczyście, i myślała o nabożeństwie majowym, na które miały z mamą iść po południu. Lubi śpiewać, a kiedy śpiewa Maryi, ma wrażenie, że Ona się uśmiecha – prosto do serca dziewczynki.
W pewnym momencie usłyszała sygnał karetki. Znowu ktoś spieszył komuś na pomoc. Z jej serca zaraz popłynęła krótka, ale serdeczna modlitwa: Panie Jezu, poślij Twojego Anioła, aby wypełniła się święta wola Twoja.
Swoją drogą to ciekawe… Moja mama nie mówi dużo o Panu Bogu – pomyślała Julka – ale są takie chwile, kiedy widać, że z Nim rozmawia. Jak wtedy, przy okazji innej karetki – na kilka sekund jakby się wyłączyła i zaraz wróciła. Dziewczynka zapytała mamę, co się stało, i mama nauczyła jej tej krótkiej modlitwy. Panie Jezu, poślij Twojego Anioła, aby wypełniła się święta wola Twoja. To takie wsparcie dla chorego, do którego jadą albo już go wiozą do szpitala, dla rodziny, która przeżywa niepokój i dla lekarza, by Anioł Stróż pomógł mu dobrze postawić diagnozę i szybko pomóc. Albo kiedy przejeżdżają obok cmentarza lub mijają krzyże przy drodze, te przypominające, że tu kiedyś ktoś zginął w wypadku. Wtedy w samochodzie najciekawsza nawet rozmowa milknie, by krótko poprosić o wieczny odpoczynek dla zmarłych…
Myśli Julki powędrowały do kościoła w Wielką Sobotę, kiedy palił się nowo poświęcony paschał, kiedy już śpiewali alleluja i słuchali o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Na chwilę jakby znowu szła w procesji rezurekcyjnej. Uśmiechnęła się do wspomnienia – chciało jej się tańczyć i śpiewać, szczęście wypełniało jej serce, już się nie chciało w nim zmieścić, tylko wylewać się na zewnątrz. Ze wszystkich sił trzymała się jednak, by iść spokojnie razem z innymi. Przypomniała sobie drżenie serca, kiedy w Wielki Piątek podchodziła do krzyża, aby przez pocałunek powiedzieć Jezusowi „przepraszam za moje grzechy, którymi raniłam Twoje Serce” i „dziękuję za Twoją miłość”. Serce biło tak mocno, aż wystraszyła się, że wszyscy w kościele słyszą. Kiedy jednak dyskretnie spojrzała na innych, widziała na ich twarzach skupienie – na Jezusie. I wielkoczwartkowe życzenia dla księdza proboszcza i księdza Pawła – to przecież ich dzień. Tyle dobra, tyle piękna, tyle ważnych spraw i chwil… Jakoś tak się wzruszyła…
Kiedy ma się Boga w sercu, nie trzeba o Nim wiele mówić, ON sam mówi przez nas do tych, których spotykamy. ON patrzy wtedy naszymi oczami, słucha naszymi uszami i uśmiecha się przez nasz uśmiech. Pan Bóg, który jest w niebie, jest tutaj, w moim sercu, i przeze mnie przychodzi do innych… Julka postanowiła, że będzie robić wszystko, aby Jezus zawsze był w jej sercu, żeby się w nim dobrze czuł, żeby mógł przez nią spotykać ludzi i dotykać ich serca. Maryja pomoże.
Z zamyślenia wyrwał ją głos: Julka! Julciu! Córeczko, już czas na nas! To mama. Spojrzała na zegarek – oj, jak ten czas przeleciał! Zerwała się z radością – już idę, mamo! Już idziemy pozdrowić Maryję i schować się pod Jej płaszcz. Co dzisiaj Jej zaśpiewamy?
s. Gertruda
