Narodził się nam Zbawiciel!
Niech Narodzenie Bożego Syna będzie dla nas źrodłem pokoju, nadziei i głębokiego...
List do MPJ!
Mój Drogi/moja Droga! Dawno nie zaglądaliśmy do Madzi, zróbmy to dzisiaj. Dziewczynka właśnie...
Słowo Życia - grudzień 2025
„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt...
Słowo Życia - listopad 2025
Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w...
Słowo Życia - październik 2025
Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą...
Słowo Życia - wrzesień 2025
…nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniemŁk 14,...
-
Narodził się nam Zbawiciel!
-
List do MPJ!
-
Słowo Życia - grudzień 2025
-
Słowo Życia - listopad 2025
-
Słowo Życia - październik 2025
-
Słowo Życia - wrzesień 2025
Nawigacja strony
Myśl dnia.
Słowo Życia
„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt 1,23)
Na tyle doświadczymy Boga żywego, obecnego na ile życie nasze złożymy w rękach miłującego Ojca.
Słowo Życia - luty 2025
Jak chcecie, by ludzie wam czynili, podobnie i wy im czyńcie.
Pojechałyśmy z mamą na zakupy, właśnie szłyśmy chodnikiem do pierwszego ze sklepów, gdy minęła nas jakaś para. Kobieta i mężczyzna w średnim wieku. Rzuciłam okiem, nie zwracając uwagi, choć pani miała na sobie coś jakby sweter, co sprawiło we mnie trwające sekundę wrażenie zimna przy panującej pogodzie. I pewnie nawet nie zakodowałabym tego wydarzenia, gdyby nie komentarz, jaki usłyszałam za sobą – coś w stylu: widziałaś, jak patrzyła (w sensie: kiepsko, źle, jakoś nie tak)? To znaczy ja na tę panią.
Zrobiło mi się przykro, ponieważ nie tylko, że nie miałam nic złego na myśli, ale – w ogóle nie miałam nic na myśli, a tu takie słowa. I nawet nie chodziło o to, że to ja, ale – że tak odebrali człowieka Kościoła i to mylne wrażenie mogli przekazywać dalej, że ten Kościół to… Choć może to tylko moja nadinterpretacja. W każdym razie pomyślałam o tym, że już rano zanurzyłam ich we Krwi Chrystusa (wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem), poprosiłam Pana o błogosławieństwo i cuda Bożej miłości dla nich i sprawę zostawiłam.
Co to ma wspólnego z naszym Słowem Życia? Jezus stawia swoim uczniom poprzeczkę wysoko, cały fragment z VII niedzieli zwykłej (Łk 6, 27-38) o tym mówi. I każdego, na różny sposób, może poruszyć inne słowo. Spośród całego bogactwa chcę jednak zaproponować to: Jak chcecie, by ludzie wam czynili, podobnie i wy im czyńcie. Bez wchodzenia w głęboką teologię, pomyśl, jak chcesz, by ludzie Ciebie traktowali, jak na Ciebie patrzyli, co o Tobie mówili. Nie, nie chodzi o cześć, chwałę i uwielbienie w Twoim kierunku, ale o zwykły, ludzki szacunek, życzliwość, dobroć, szczerość, o docenianie Twoich starań i niewyolbrzymianie błędów, braków czy niedociągnięć; o niewyładowywanie na Tobie swoich frustracji, o zobaczenie w Tobie człowieka, który ma prawo mieć lepsze i gorsze dni, ale ma niezbywalną wartość Krwi Chrystusa, który ma swoje radości i troski, i może właśnie przeżywa coś trudnego nie mając wobec innych złych myśli czy intencji. Dopisz tu jeszcze to, co Cię boli od innych. I teraz… odwróć się i w taki sposób popatrz na tych, których widzisz, spotykasz, mijasz…, z którymi żyjesz, pracujesz… I zacznij tak postępować wobec nich. Konkretnie, zaczynając od drobiazgów, które na ten moment są w zasięgu Twoich możliwości.
I nawet, jeśli nikt tego głośno nie doceni, o ileż więcej dobra zadzieje się w świecie! Wielu narzeka, jak bardzo jest źle i jak jeszcze gorzej będzie, i dzieje się tak, bo słowo ma moc. Ale Ty i ja mocą Krwi Chrystusa możemy czynić dobro „myślą, mową, uczynkiem i zadbaniem”, możemy w ten sposób „ściągać” moc Krwi Chrystusa na ziemię, sprawiać, że „Słowo, które stało się Ciałem” może znowu „(za)mieszkać między nami”. I to bardzo realnie.
