Narodził się nam Zbawiciel!
Niech Narodzenie Bożego Syna będzie dla nas źrodłem pokoju, nadziei i głębokiego...
List do MPJ!
Mój Drogi/moja Droga! Dawno nie zaglądaliśmy do Madzi, zróbmy to dzisiaj. Dziewczynka właśnie...
Słowo Życia - grudzień 2025
„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt...
Słowo Życia - listopad 2025
Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w...
Słowo Życia - październik 2025
Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą...
Słowo Życia - wrzesień 2025
…nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniemŁk 14,...
-
Narodził się nam Zbawiciel!
-
List do MPJ!
-
Słowo Życia - grudzień 2025
-
Słowo Życia - listopad 2025
-
Słowo Życia - październik 2025
-
Słowo Życia - wrzesień 2025
Nawigacja strony
Myśl dnia.
Słowo Życia
„Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel”, to znaczy Bóg z nami (Mt 1,23)
Na tyle doświadczymy Boga żywego, obecnego na ile życie nasze złożymy w rękach miłującego Ojca.
Słowo Życia - lipiec

Słowo Życia na lipiec
Wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali Mk 6, 13
Nikt z nas nie ma chyba wątpliwości, jak cennym darem jest zdrowie. Zresztą wystarczy uważnie wsłuchać się w treść życzeń, czy to urodzinowych, imieninowych, czy świątecznych. Jak refren powtarza się, że „przecież najważniejsze jest zdrowie”, „jak będzie zdrowie, to wszystko się jakoś ułoży”, „zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia”.
Dopóty, dopóki nic nie puchnie, nie strzyka, nie wywołuje palpitacji, jesteśmy w miarę spokojni i jakoś niezbyt często wracamy myślą do swojego samopoczucia (pod warunkiem, że nie jesteśmy hipochondrykami). Kiedy jednak choroba daje o sobie znać, a szczególnie, kiedy są to poważne dolegliwości, jesteśmy w stanie poddać się najbardziej bolesnym terapiom, zabiegom, połykać gorzkie lekarstwa, choć dotychczas nie byliśmy w stanie wypić nieosłodzonej herbaty.
Na kartach Ewangelii bardzo często spotykamy się z Jezusem, który uzdrawia, albo do misji uzdrawiania przygotowuje swoich uczniów. Każdy z nas czytał te fragmenty, które mówią o trędowatych, ślepych, ułomnych, którzy po spotkaniu z Chrystusem w pełni wracali do zdrowia. Czasem pojawia się zazdrość – dlaczego to nie ja doświadczyłem uzdrowienia?, czasami wątpliwość – czy aby na pewno Jezus może uleczyć?, czasami gniew – kiedy, ktoś bliski odchodzi złożony nieuleczalną chorobą.
Jezus przychodzi do każdego z nas z lekarstwem, ale ponieważ jest ono dla wielu z nas zbyt gorzkie, nie chcemy go przyjąć, nie chcemy zastosować, odkładamy moment terapii, bo wydaje się ona zbyt bolesna. I może właśnie w tym momencie warto sobie przypomnieć, że jest coś znacznie gorszego od chorego ciała. Uważaj, żeby coś gorszego ci się nie przydarzyło (J 5, 14), przestrzegał Jezus. A zatem skoro dbamy o swoje ciało, to czy nie powinniśmy zadbać i o duszę? Kościół wyposaża nas w swoistego rodzaju apteczkę pierwszej, a może i jedynej pomocy. Są tam leki nieraz bardzo gorzkie (sakrament pokuty i pojednania), są leki przynoszące ukojenie (modlitwa). Nasz Boski Lekarz zapisuje nam recepty (dekalog), a nierzadko zleca i sanatorium (rekolekcje).
W tej kuracji bardzo ważny jest i termin przydatności lekarstwa do spożycia, bo chyba nie trzeba pisać, że czym prędzej zastosuję się do wskazówek LEKARZA, tym efekty kuracji będą szybsze i bez skutków ubocznych.
W cytowanym we wstępie fragmencie perykopy, uczniowie Jezusa wielu chorych namaszczają olejem i uzdrawiają (Mk 6, 13). Może warto choć przez chwilę zastanowić się nad znaczeniem namaszczenia olejem. Już od czasów starożytnych, przypisywano oliwie nadzwyczajne właściwości. Namaszczano królów, kapłanów, a w Babilonie – lekarza nazywano „piewcą oliwy”. W starożytności namaszczani byli również walczący na arenach zapaśnicy. W sakramentach chrztu, bierzmowania, kapłaństwa czy namaszczenia chorych, używana jest oliwa. Bardzo dosadnie wyraził się o tym symbolu, w jednej ze swoich homilii ks. bp G. Ryś, mówiąc, że Kościół namaszcza nas do zapasów, do walki. Chrześcijaństwo jest znakiem, któremu sprzeciwiać się będą. Będziemy uczestniczyć w swoistego rodzaju zapasach, a do nich nadają się tylko dzieci, bo kiedy wiemy, że jesteśmy dziećmi, potrafimy przyznać się do swojej słabości. Człowiek wygrywa, gdy walczy za niego Bóg, gdy jest w stanie powiedzieć – walcz TY, bo ja nie daję rady.
S. Konsolata MSC
