Italiano
List do MPJ! - styczeń 2019

List do MPJ! - styczeń 2019

Moja Droga!         Mały eksperyment: spójrz w lustro, kogo widzisz? Powiesz – dziwne...

Słowo Życia - styczeń 2019

Słowo Życia - styczeń 2019

„Tyś jest mój Syn umiłowany”  (Łk 3,22)         Chrzest jest zanurzeniem w Duchu Świętym. Jezus...

Z Jezusem w Nowy Rok

Z Jezusem w Nowy Rok

W cichą i Świętą Noc przyszedł na ziemię Bóg, tak mały, a jakże Wielki. Niech obfitość Jego...

Maryja - nowym początkiem

Maryja - nowym początkiem

I jeszcze raz z archiwum Misjonarek Krwi Chrystusa. Chcemy, korzystając z tekstu z 1983...

Słowo Życia - grudzień 2018

Słowo Życia - grudzień 2018

„Cóż mamy czynić?” (Łk 3,10) Ewangelia jest księgą, która ciągle zaskakuje; to zaskoczenie...

List do MPJ! - grudzień 2018

List do MPJ! - grudzień 2018

Mój Drogi/moja Droga! Chociaż przed nami Boże Narodzenie,  zaczyna się Adwent, ja chcę wrócić...

  • List do MPJ! - styczeń 2019

    List do MPJ! - styczeń 2019

  • Słowo Życia - styczeń 2019

    Słowo Życia - styczeń 2019

  • Z Jezusem w Nowy Rok

    Z Jezusem w Nowy Rok

  • Maryja - nowym początkiem

    Maryja - nowym początkiem

  • Słowo Życia - grudzień 2018

    Słowo Życia - grudzień 2018

  • List do MPJ! - grudzień 2018

    List do MPJ! - grudzień 2018

Myśl dnia

"Szczególną pomoc otrzymujemy wtedy, gdy każde zadanie spełniamy tak doskonale, jakbyśmy nic innego nie mieli do wykonania." Św. Kasper del Bufalo

Słowo Życia

„Tyś jest mój Syn umiłowany”  (Łk 3,22)

Chrzest jest zanurzeniem w Duchu Świętym. Jezus po ceremonii zanurzenia słyszy głos Ojca: „ Tyś jest mój Syn umiłowany”. Przyjęcie Chrztu jest przyjęciem Ducha Świętego, przyzwoleniem, by On był naszym przewodnikiem, naszą drogą. Chrzest jest przyjęciem miłości Ojca. Jego miłość staje się drogą, która idziemy do domu Ojca.….

Czytaj więcej

Czytania

  • Czytania na poniedziałek, 21 stycznia 2019

    Poniedziałek - wspomnienie obowiązkowe św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy

    (Hbr 5, 1-10)

    Każdy arcykapłan, spomiędzy ludzi brany, dla ludzi jest ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć tym, którzy nie wiedzą i...

Przeczytaj rozważanie do dzisiejszej Ewangelii

 

 

Kalendarz

styczeń 2019
N P W Ś C Pt S
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31

List do MPJ - grudzień 2017

 

Mój Drogi/moja Droga!

Gdy się Chrystus rodzi i na świat przychodzi,

ciemna noc w jasnościach promienistych brodzi...

Aniołowie się radują, pod niebiosy wyśpiewują,

Gloria, gloria, gloria in exelsis Deo!

Na pewno znasz tę piękną kolędę. Przed nami adwent, czas przygotowania na narodzenie Pana Jezusa. I wydaje mi się, że jest to doskonała okazja, byśmy popatrzyli na powyższe słowa na dwa sposoby:

 

1) Jezus już się narodził i przyniósł ze sobą pokój, światło, radość, miłość... Czy widać je na świecie? Czy widać je w moim życiu?

2) Co ja mogę zrobić, aby Chrystus rodził się wciąż na nowo - w sercach ludzi - i by w nich płonęły światło, dobroć i miłość Boża? By Aniołowie radowali się w niebie?

W liście na listopad pisałam o małych rzeczach czynionych

 z wielką miłością (nie są to dokładnie tamte słowa, ale o to chodziło). Przystępujesz już do spowiedzi i Komunii świętej, zatem Jezus, który mieszka w Twoim sercu, w tych szczególnych chwilach jakby wciąż na nowo "rodzi się" w Tobie. Jesteś "żywą monstrancją", chodzącą po ulicach, do szkoły, w domu. Mam nadzieję, że dbasz    o czystość Twojego serca i systematycznie przyjmujesz te sakramenty (pokuty i pojednania oraz Eucharystię). Zatem - gdziekolwiek idziesz, tam Jezus "idzie" z Tobą, cokolwiek robisz, On z Tobą jest    i chce Tobie (i przez Ciebie innym) błogosławić. Kiedy spotykasz drugiego człowieka (rodziców, rodzeństwo, kolegów, nauczycieli czy całkiem obcych), pamiętaj, że on (ten człowiek) przez chrzest święty także jest dzieckiem Bożym i Bożą świątynią. Jeżeli wiesz, że ten ktoś przyjmuje Jezusa w Komunii, możesz Jezusa w nim pozdrowić (po cichu, w sercu), jeżeli wiesz, że jest daleko od Boga, możesz (po cichu, w sercu) prosić Jezusa o to, by on wrócił do przyjaźni z Bogiem i tym goręcej pozdrawiać Jezusa, bo prawdopodobnie czuje się w jego sercu smutny i opuszczony. Zasadniczo jest tak, że nie wiemy,   co się kryje w sercu, w duszy drugiego człowieka, dlatego zawsze możemy pozdrawiać w nim Jezusa i prosić o błogosławieństwo dla niego.

Jasne, gdybyśmy mieli tak czynić z każdym napotkanym człowiekiem, mogłoby nam nie starczyć czasu na modlitwę za każdego, na normalną rozmowę i życie. Ale - rano mogę przecież prosić o błogosławieństwo dla wszystkich, których dzisiaj spotkam,   a kiedy mi się przypomni - pozdrawiać Jezusa albo dziękować Mu za Jego obecność w tym człowieku, który jest właśnie ze mną, którego widzę albo o którym słyszę. I wieczorem dziękować za każde dobro, jakie się tego dnia dokonało na całym świecie. Tak mało ludzi dziękuje, często się im (nam...) wydaje, że coś się udało przypadkiem (dla przypomnienia - przypadek to jest to, co przypada od Pana BogaJ), a to Boża łaska, a to Boże miłosierdzie, a to Bóg narodził się w sercu jakiegoś człowieka!

Mój uśmiech, dobre słowo, życzliwość, pomoc... drobiazgi codzienności wypełnione Bożą miłością - mogą stać się tym,          co pomoże, by Boże Narodzenie dokonywało się w każdym sercu        i każdego dnia, a nie tylko raz w roku...

I tego Tobie i sobie życzę - by Bóg rodził się nieustannie w nas, w każdym człowieku i pomiędzy nami! Błogosławionego Adwentu!

Pozdrawiam Ciebie i Twoją Rodzinę. Pamiętam o Tobie
w modlitwie.