Italiano
 Niedziela Słowa Bożego

Niedziela Słowa Bożego

Papież Franciszek ustanowił III Niedzielę zwykłą (najbliższa Niedziela) Niedzielą Słowa...

Eucharystia - uczta miłości

Eucharystia - uczta miłości

Najświętsza Ofiara. Jest to największy czyn, który mogę mocą Boskiej autoryzacji ofiarować...

Eucharystia – klucz do jedności

Eucharystia – klucz do jedności

Na Mszy św. w czasie przeistoczenia kapłan bierze w ręce przygotowaną Hostię mówiąc: „To jest...

Eucharystia - ofiara Chrystusa i Kościoła

Eucharystia - ofiara Chrystusa i Kościoła

 "Podczas składania darów chleba i wina, kapłan dołącza kroplę wody do wina, które mają...

Proste papieskie wezwanie do modlitwy

Proste papieskie wezwanie do modlitwy

Święty Jan Paweł II był niewątpliwie człowiekiem modlitwy. Była ona dla niego przestrzenią...

Skupienie dla dorosłych 8 luty 2020

Skupienie dla dorosłych 8 luty 2020

Wiara - czym jest, czy jest potrzebna, jak ją zdobyć, jak żyć nią w praktyce...

  •  Niedziela Słowa Bożego

    Niedziela Słowa Bożego

  • Eucharystia - uczta miłości

    Eucharystia - uczta miłości

  • Eucharystia – klucz do jedności

    Eucharystia – klucz do jedności

  • Eucharystia - ofiara Chrystusa i Kościoła

    Eucharystia - ofiara Chrystusa i Kościoła

  • Proste papieskie wezwanie do modlitwy

    Proste papieskie wezwanie do modlitwy

  • Skupienie dla dorosłych 8 luty 2020

    Skupienie dla dorosłych 8 luty 2020

Myśl dnia

"Nasza wielkość na ziemi polega na życiu życiem Jezusa." Carlo Carretto

Słowo Życia

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas (J 1, 14)

 

Prawie wszystkie religie pojmują religię jako wznoszenie się ku Bogu, budowanie czegoś na kształt piramidy, na szczycie której można spotkać bóstwo. W chrześcijaństwie jest na odwrót. To Bóg zszedł i wznosi nas ku sobie. Tu piramida jest odwrócona i jej szczyt opiera się na ziemi: Ten Syn podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi

Czytaj więcej

Czytania

Przeczytaj rozważanie do dzisiejszej Ewangelii

 

 

Kalendarz

styczeń 2020
N P W Ś C Pt S
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

Święty Józefie - módl się za nami.

web3-joseph-sanctuary-kalisz-poland-reporter.jpg
 
Od 3.12.2017 r. (1. niedziela Adwentu) do 6.01.2019 r. 
w narodowym sanktuarium św. Józefa w Kaliszu
trwał rok jubileuszowy tego wielkiego Świętego.
Tego, kim jest i dlaczego jest wielki,
tłumaczyć nie trzeba. 
 
  
Osobiście poczytuję sobie za wielką radość i przywilej, że w tym szczególnym czasie mogłam wielokrotnie nawiedzać sanktuarium i modlić się przed obrazem św. Józefa. Kopię obrazu mam w domu. Na obrazie, w oryginale, idą Maryja i Józef, między nimi Jezus. I teraz pytanie - zagadka: kto kogo trzyma za ręce? Maryja i Józef Jezusa czy Jezus Ich? Nie mam zamiaru wchodzić w to, co "Autor miał na myśli", chcę podzielić się jedynie pewną refleksją. I zaprosić do Kalisza, w odwiedziny do Świętego Józefa. Maryja i Józef idą trzymając Jezusa. 
W pewnym momencie stało się to dla mnie zachętą, by prosić Ich, by wzięli mnie za ręce i prowadzili do Jezusa, do Ojca Niebieskiego, do nieba. Drogami mojego życia. Nie zabłądzę, bo Oni znają drogę. Nie stanie mi się żadna krzywda, bo mnie obronią. Mogę przy Nich wzrastać w mądrości i łasce, jak Jezus. Zatroszczą się o wszystko, co mi jest naprawdę potrzebne, tak, jak zatroszczyli się o to dla Bożego Syna. Żadne trudności ani przeszkody nie były Im obce, więc żadnych i ja bać się przy Nich nie muszę. Tylko zawierzyć, zaufać, dać się prowadzić. Takie proste i takie trudne jednocześnie...
 
 
Tak wiele osób noszę w sercu, spotykam częściej czy rzadziej, przypadkowo... Czytam o nich, słyszę ich albo o nich, jestem proszona o modlitwę... W "miejsce Jezusa" mogę wstawić każdą z tych osób i prosić Maryję i Józefa o opiekę, by ją wzięli za ręce i przeprowadzili przez trudne doświadczenie, przyprowadzili do Boga, nauczyli, poprowadzili, wyprowadzili... Co tylko jest potrzebne. A Oni widzą więcej i mogą więcej. Ja mogę być bezradna (znam to uczucie dobrze...), ale ONI bezradni nie są. A kiedy prosiłam o to dla pewnych osób, moje serce doświadczało głębokiego pokoju - to najlepsze ręce z możliwych. Jezus idzie i trzyma za ręce Maryję i Józefa. 
 
Wychowanie Jezusa na pewno było wielkim zadaniem, toż to Boży Syn! A jednocześnie nic nie zostało Im zaoszczędzone. Zaczynając od początku życia Jezusa pod sercem Maryi. Rozważała i zachowywała w sercu słowa i wydarzenia z Nim związane. Można powiedzieć, że nie tylko Ona wychowywała Jego, ale również On Ją. Niewątpliwie z Józefem było podobnie,
i Opiekun Jezusa był Jego uczniem na drogach wiary. Zatem Jezus może wziąć mnie za rękę i poprowadzić, o ile Mu na to pozwolę, o to Go poproszę. 
 
Można jednak popatrzeć i tak: Jezus "jednoczy" Maryję i Józefa, łączy Ich. Jest z Nimi, pomiędzy Nimi. Czy widzisz, jaka perspektywa się tu otwiera? Ludzie od siebie oddaleni, poróżnieni, skłóceni... W rodzinie (bliższej i dalszej), sąsiedztwie, pracy... Ty z kimś... Można prosić Jezusa, by te osoby wziął za ręce i poprowadził do pojednania, do nowego początku, porozumienia... ON może te osoby zjednoczyć przez swoją jedność z nimi. On za każdego człowieka przelał swoją Krew, każdego bezgranicznie i bezwarunkowo kocha, na każdym Mu zależy. 
 
Czasem tylko to i aż to mogę zrobić - zawierzyć Jezusowi daną osobę / osoby, przyprowadzić do Niego, przynieść, jak przyjaciele paralityka na noszach... Głośno albo w sercu. Jakaż to nadzieja!
Święty Józefie Kaliski - módl się za nami!
 
s. Gertruda